05.02.2018

Ferie z ekonomią - III dzień

Ta część zajęć była nieco trudniejsza od wcześniejszych, ponieważ wymagała od nas mega skupienia, ale mimo to nie brakowało również śmiechu i dobrej zabawy ;)

Część 1

Nasz kolejny dzień "Ferii z ekonomią" rozpoczął się od niewielkich zmian w naszych grupach tak, aby w każdej grupie był jeden chłopak albo jedna dziewczyna.

Dostaliśmy następujące zadania:

  • stworzenie oferty z rzeczywistymi oprocentowaniami działającymi w bankach
  • przygotowanie scenki wizyty w banku
  • ułożenie rozsypanki z pojęciami bankowymi.

W pierwszym zadaniu wylosowaliśmy powód wizyty w banku oraz kogo będziemy grali w scence. Pierwsza grupa wylosowała tatę z córką, którzy chcą założyć jej konto młodzieżowe. Druga grupa emeryta z żoną również, aby założyć konto. Trzecia grupa natomiast właściciela firmy budowlanej z żoną w sprawie kredytu. Musieliśmy poszukać w Internecie oprocentowań dla swojej oferty. Następnie próbowaliśmy przedstawić jak najlepiej ofertę bankową. Muszę przyznać, że każda z grup była profesjonalna. Oferowaliśmy rożne konta ROR, oszczędnościowe, karty debetowe i usługi internetowe. Każda grupa się zaprezentowała, po czym pani Ewa powiedziała nam jak rozpoznać czy bankier się stresuje i kiedy mamy nad nim przewagę oraz pani Marta wybrała najlepszą grupę i była to scenka z emerytem i jego żoną. Następnym zadaniem była rozsypanka z dwudziestu pojęć bankowych. Każda z grup chciała być najlepsza... i tak było praktycznie -  wszystkie grupy miały 100% prawidłowych odpowiedzi. Nawet nie wiedzieliśmy jak szybko nauczyliśmy się takich pojęć jak lokata, karta debetowa, oszczędności oraz wiele innych. Po wszystkim dostaliśmy pączki !!! ;)

Część 2- Rynek jabłek

Naszym następnym zadaniem był "rynek jabłek". Zostaliśmy podzieleni na sprzedających i kupujących. Każda z tych grup dostawała tabelkę, w której mieliśmy zapisywać jaką kwotę wylosowaliśmy, kwotę transakcji, zyski oraz straty. Było przy tym mnóstwo śmiechu, ale nie było wcale tak łatwo. Ponieważ okazało się, że trudno negocjuje się dobrą cenę. Było 5 rund z kilkuminutowymi przerwami. Pierwsza była istną rozgrzewką. Gra zaczęła się II rundzie. W trzeciej rundzie obie grupy miały niskie ceny, a w czwartej sprzedający losowali najwyższe ceny oraz kupujący najniższe. Natomiast w piątej rundzie sprzedawcy, którzy byli na plusie zostali wycofani z zabawy. Wyeliminowano konkurencję.

Po zakończeniu zadania wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że najwięcej razy na minusie wszyscy byliśmy w rundzie czwartej, ponieważ nie byliśmy w stanie się dogadać z powodu dużych różnic cen. W ten sposób dowiedzieliśmy się czym jest i jak działa gospodarka centralnie sterowana oraz czym są zyski i straty. Następnie rozmawialiśmy o ostatniej rundzie i ponownie stwierdziliśmy, że sprzedającym było teraz dużo łatwiej, gdyż zniknęła konkurencja i klienci nie mieli dużego wyboru, więc kupowali za tyle, ile im narzucono. Gospodarka wolnorynkowa to wyzwanie, my porównaliśmy się z centralnie sterowaną i jednak wolimy jak rządzi popyt, podaż i cena. A najważniejsza jest w tym równowaga cen:)

Po tak wyczerpującym zadaniu nastąpiła gra integracyjna, która miała ostudzić emocje... ale one nie ustawały:) W zabawie musieliśmy odgadywać tytuły filmów. Polegało to na tym, że cztery osoby wychodziły z klasy, a pozostałe osoby wybierali tytuł filmu. Następnie każdy miał przyporządkowany wyraz i musiał się on znaleźć w odpowiedzi na pytanie osób, które zgadywały. Było to bardzo zabawne i wspinaliśmy sie na wyżyny naszej kreatywności, ponieważ zadawano takie pytania, na które ciężko było znaleźć odpowiedź z naszym wyrazem. Mam nadzieję, że jeszcze w nią zagramy.

Ostatnim zadaniem było obliczenie lokaty. Poznaliśmy na to dwa wzory. Pierwszy bardzo uproszczony oraz drugi, którego pani Marta używa na studiach ekonomicznych. Oczywiście korzystaliśmy z tego pierwszego:) Część zamieniła się w bankierów, którzy przedstawili 3 oferty: lokaty na 3, 6, 12 miesięcy oraz różne oprocentowanie ROR, kredytu dla konsumentów oraz konta oszczędnościowego. Klienci też byli przygotowani bo wcześniej sami policzyli, która oferta jest najbardziej dla nas opłacalna.

Dzień dobiegł końca... a my znów nie wiedzieliśmy kiedy...

Katarzyna Rychlik, kl. IIb

img   img

img   img 

2
Dodaj Komentarz
  • 5
  • 4
  • 6
Komentarze