18.10.2019

Nasza wyprawa do lasu. Jesień -zaczarowana pora roku

Cel naszej wyprawy to zapoznanie najmłodszych sko-wiczów ze zmianami zachodzącymi w świecie roślin i zwierząt jesienią w lesie. Mieliśmy tez nadzieję na spotkanie z krasnalem Hałabałą.

img

Jesień to najcudowniejsza pora roku.

Zapraszamy na wyjątkową wyprawę do lasu.

img

To będzie piękny dzień. Wyruszamy na spotkanie z przygodą.

Jesteśmy dobrze przygotowani:odpowiednie ubranie,coś zdrowego do jedzenia, kosz na skarby lasu, lupy, lornetka i apteczka.

img

Wiemy co robi się z drewna.

img

Ciekawe co kryje się w tym spróchniałym pniu?

img

img

Tutaj zimą przywieziemy sianko i inne smakołyki leśnym zwierzętom.

img

Kanapki smakują w lesie zupełnie inaczej. Są jakby smaczniejsze.

img

Kartony i kredki bardzo się przydały.

img

 Odbitki kory wykorzystamy do prac plastycznych.

img

Naturalny tor przeszkód.

img

Zbieraliśmy piękne jesienne liście.

img

Krasnala Hałabały niestety nie spotkaliśmy. Podobno poleciał z sójkami za morze. Napisał nam o tym w liście.

List w niebieskiej kopercie znaleźliśmy na leśnej ścieżce.

W tym całym zamieszaniu przed podróżą krasnal zgubił swoją ulubioną czapkę. Poprosił nas o jej znalezienie.

img

Czapkę znaleźliśmy. Oddamy ja krasnalowi gdy tylko wróci zza morza.

Ale coś nam tu nie pasuje. Sójki i podróż za morze?

Przeczytamy kolejną przygodę Hałabały o tym "Jak to się krasnal z sójkami za morze wybierał" i wszystko się wyjaśni.

Was też zapraszamy do lektury tej cudownej książki Lucyny Krzemienieckiej " Z przygód krasnala Hałabały"-napisanej ponad 60 lat temu.Książka wprowadza małego czytelnika w zabawny i ciekawy sposób w świat życia roślin i zwierząt w lesie  w różnych porach roku.

Podobny obraz

Wiadomośc z ostatniej chwili:Hałabała jednak nie poleciał za morze. Sójki go oszukały. One wcale za morze nie lecą, tylko tak się wybierają.

Stąd powiedzenie"Wybierasz się jak sójka za morze"

img

Las jesienią

Tak wykorzystaliśmy nasze odbitki kory zrobione w lesie.

 

Znacie wiersz Jana Brzechwy "Sójka"?

SÓJKA - Jan Brzechwa

Wybiera się sójka za morze,
Ale wybrać się nie może.

"Trudno jest się rozstać z krajem,
A ja właśnie się rozstaję."

Poleciała więc na kresy
Pozałatwiać interesy.

Odwiedziła najpierw Szczecin,
Bo tam miała dwoje dzieci,
W Kielcach była dwa tygodnie,
Żeby wyspać się wygodnie,
Jedną noc spędziła w Gdyni
U znajomej gospodyni,
Wpadła także do Pułtuska,
Żeby w Narwi się popluskać,
A z Pułtuska do Torunia,
Gdzie mieszkała jej ciotunia.
Po ciotuni jeszcze sójka
Odwiedziła w Gnieźnie wujka,
Potem matkę, ojca, syna
I kuzyna z Krotoszyna.
Pożegnała się z rodziną,
A tymczasem rok upłynął.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

Myśli sobie: "Nie zaszkodzi
Po zakupy wpaść do Łodzi."
Kupowała w Łodzi jaja,
Targowała się do maja,
Poleciała do Pabianic,
Dała dziesięć groszy za nic,
A że już nie miała więcej,
Więc siedziała pięć miesięcy.

"Teraz - rzekła - czas za morze!"
Ale wybrać się nie może.

Posiedziała w Częstochowie,
W Jędrzejowie i w Miechowie,
Odwiedziła Katowice [Mysłowice],
Cieszyn, Trzyniec, Wadowice,
Potem jeszcze z lotu ptaka
Obejrzała miasto Kraka:
Wawel, Kopiec, Sukiennice,
Piękne place i ulice.
"Jeszcze wpadnę do Rogowa,
Wtedy będę już gotowa."
Przesiedziała tam do września,
Bo ją prosił o to chrześniak.
Odwiedziła w Gdańsku stryja,
A tu trzeci rok już mija.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

"Trzeba lecieć do Warszawy,
Pozałatwiać wszystkie sprawy,
Paszport, wizy i dewizy,
Kupić kufry i walizy."
Poleciała, lecz pod Grójcem
Znów się żal zrobiło sójce.
"Nic nie stracę, gdy w Warszawie
Dłużej dzień czy dwa zabawię."
Zabawiła tydzień cały,
Miesiąc, kwartał, trzy kwartały,
Gdy już rok przebyła w mieście,
Pomyślała sobie wreszcie:
"Kto chce zwiedzać obce kraje,
Niechaj zwiedza. Ja - zostaję ".

12
Dodaj Komentarz
  • 18
  • 1
  • 16
Komentarze