21.10.2017

Weekendowy fakultet z SKO

październik 2017

Kruszec czy banknot? Oszczędzanie w XVII i XVIII wieku

W XVII wieku powstał jedyny w historii bank utrzymujący nieustannie stuprocentową rezerwę złota. Raz zdeponowane pieniądze mogły leżeć w nim nawet 150 lat, bez ryzyka utraty. Czy była to zatem idealna epoka na oszczędzanie?

Przełom XVII i XVIII w. to okres wielkich zmian. Bogaci przedsiębiorcy (często kupcy, którzy dorobili się na handlu z koloniami) zakładali manufaktury, w których wielu robotników wyrabiało jeden, określony towar. W mieście łatwo było dzięki temu o zarobek, toteż przybywali do niego również mieszkańcy wsi. Rodził się kapitalizm, a z nim nowe usługi, możliwości i perspektywy na oszczędzanie.

Stary ratusz w Amsterdamie, w którym w 1609 roku założono Bank Amsterdamski. Obraz Pietera Saenredama. Źródło: wikipedia.org
Stary ratusz w Amsterdamie, w którym w 1609 r. założono Bank Amsterdamski. Obraz Pietera Saenredama. Źródło: wikipedia.org

Co na przykład nowego przyniosła ta epoka? W 1609 r. powstał Bank Amsterdamski. Przyjmował depozyty, ale jako jedyny bank w historii nie wykorzystywał ich wcale do działań finansowych. Dzięki temu nieustannie utrzymywał duże rezerwy złota i mógł wypłacić pieniądze nawet… wszystkim klientom w tym samym momencie. Przez 150 lat Bank Amsterdamski cieszył się nieskalaną reputacją – każdy wiedział, że gromadzone w nim pieniądze są bezpieczniejsze niż gdziekolwiek indziej i nie trafią w niepowołane ręce. Ale na otwarcie konta stać było tylko ludzi zamożnych – bank nie obracał oszczędnościami, toteż pobierał wyższe opłaty za przechowywanie pieniędzy.

Bardziej przyjazny dla ubogich był z kolei Bank Szkocji. Inwestował zgromadzone kwoty – pozostawienie w nim oszczędności było więc bardziej ryzykowne, ale z drugiej strony gwarantowało większy zysk. Bank zarabiał, mógł więc zaoferować klientom korzystne procenty za składowanie pieniędzy. Jak na ówczesne czasy bardzo niewielka kwota wystarczała też do otwarcia konta. Większość depozytów wynosiła od 10 do 100 funtów i pochodziła od zwykłych ludzi – robotników, rybaków, służących. Nawet skromne zarobki, między 5 a 10 szylingów dziennie (1 funt równy był 20 szylingom), umożliwiały gromadzenie oszczędności na gorsze czasy.

W XVII w. Europa zaczęła również masowo wykorzystywać banknoty (w Chinach znane już od średniowiecza). Idea była prosta. Klienci składowali w bankach złoto. Jednak przy większych transakcjach obracano całymi workami pieniędzy, co oczywiście nie było zbyt komfortowe. Toteż pracownik banku zamiast pieniędzy wydawał specjalny dokument. Jego właściciel zostawał upoważniony do wypłacenia określonej kwoty. Rozwiązanie takie ułatwiło handel na wielką skalę, ale było bezużyteczne dla przeciętnego człowieka w życiu codziennym. Dlatego powstały też banknoty o mniejszej wartości, mające pokrycie nie w złocie czy srebrze, ale w miedzi. W Polsce wydawano na przykład banknot o wartości 5 groszy miedzianych – za taką kwotę można było kupić kilkanaście jaj.

Prości robotnicy nie mieli jednak zaufania do papierowego pieniądza. W XVIII wieku razem z rozwojem bankowości rozkwitły również spekulacje. Władcy potrafili drukować tysiące banknotów, aby opłacić kosztowne wojny.Oczywiście traciły one wtedy na wartości, a ci, którzy nie zdążyli na czas wypłacić złota z depozytu, zostawali ze stertą bezużytecznych świstków w ręku. Kwity bankowe miały jeszcze jedną wadę – łatwiej niż monetę można było je podrobić. Dlatego też dla fałszerzy nie przewidywano żadnej litości, kierując ich prosto na szubienicę. Większą stabilizację przynieść miała dopiero następna epoka.

źródło: https://bankomania.pkobp.pl/bankofinanse/oszczedzanie-i-inwestowanie/kruszec-czy-banknot-oszczedzanie-w-xvii-i-xviii-wieku/

361
Dodaj Komentarz
  • 3
  • 7
  • 10
Komentarze