29.10.2019

Dzień w banku ;-)

Dzisiaj mieliśmy okazję razem z klasą zapoznać się z pracą banku „od kulis”. Zwiedziliśmy skarbiec, wzbogaciliśmy zasób słów i zobaczyliśmy banknot o nominale 500 zł. Atrakcji było dużo, więcej szczegółów w treści wpisu 😉.

img

Dzisiaj mieliśmy okazję razem z klasą zapoznać się z pracą banku „od kulis”. Już na samym początku było fajnie, bo przyszła po nas Pani i zaprowadziła do miejsca za zamkniętymi drzwiami. Mogą tam wchodzić tylko pracownicy z kartą, a wyjątkowo nasza klasa też mogła wejść 😉. Poczuliśmy się wyróżnieni, że udało nam się zobaczyć jak wygląda strefa banku przeznaczona dla pracowników. Bank od góry wygląda o wiele ciekawiej. Na pewno nie jest taki nudny. Biura rozmieszczone były na piętrze za przeszklonymi drzwiami. Można obserwować co się dzieję w dole i nic nie umknie naszej uwadze. W głębi korytarza była jakby „sala konferencyjna” w której wszyscy się zmieściliśmy i usiedliśmy przy wielkim półokrągłym stole. Panie z obsługi przygotowały dla nas prezentację, a nawet film. Dzięki tym materiałom zapoznaliśmy się z tematem. Potem było jeszcze ciekawiej. Okazało się, że w pomieszczeniu są liczarki do pieniędzy. Podchodziliśmy w mniejszych grupach do liczarek i samodzielnie wkładaliśmy do przeliczenia banknoty! Ale było przy tym zabawy! Wiadomo, że pieniądze fascynują człowieka, bo można za nie spełniać swoje marzenia…. Jednak nie zapominajmy, że nie wszystkim pieniądze kojarzą się z wydawaniem. Po dzisiejszym dniu już wiemy, że są kolekcjonerzy, którzy doceniają piękno monet. Oni za nic w świecie nie oddali by swojej kolekcji. Nazywamy ich numizmatykami. Co za trudne słowo… Postaramy się zapamiętać 😉. Wielu z nas pierwszy raz miało okazję zobaczyć jak wygląda banknot o wartości 500 zł. Wydawał się jakby większy ( na pewno było większy) i wzbudzał pożądanie. Za taką sumkę można się „obkupić”. Jeden chłopiec nawet szybko obliczył, że 500 zł i 500 zł to całe 1000 zł. Coś mi się wydaję, że z matematyką musimy mocno „wybiec” do przodu skoro już takie sumy liczymy😉. Wydawało się, że nie może już być nic ciekawszego. Tymczasem…. Pani zabrała nas na dół i pokazała co ukrywa się pod biurkami. Pod każdym biurkiem były sejfy. Jeden z nich został otwarty specjalnym kodem i w środku było dużo pieniędzy. Sejf to jednak „pikuś” w porównaniu ze skarbcem. Tam to dopiero było ciekawie. Najpierw Pani musiała otworzyć kluczem drzwi, potem schodziliśmy w dół po schodach do piwnicy. W piwnicy były długie, wąskie korytarze, a na końcu ogromne opancerzone drzwi. Kiedyś za tymi ogromnymi drzwiami znajdowały się pieniądze. Dziś w związku z tym, że miejsce udostępniono do zwiedzania, skarbiec został przeniesiony. Jednak nadal to miejsce robi wrażenie. Jest tajemnicze i dobrze ukryte. Gdyby ktoś nas zamknął za tymi metalowymi drzwiami, to marny byłby nasz los. Takich drzwi nie udałoby się bez specjalnych urządzeń „przeforsować”. Na szczęście nic nam nie groziło, bo to w końcu nie film kryminalny tylko szkolny wypad do banku. W związku z tym zamiast więzienia, były prezenty 😊. W skarbcu był worek, a w nim upominki. Bardzo się ucieszyliśmy na ten widok. Na sam koniec wykonaliśmy zadania związane ze zdobytą wiedzą. Układaliśmy z rozsypanki banknoty o różnych nominałach i uzupełnialiśmy karty pracy. Kiedy już byliśmy ustawieni do wyjścia. Panie z banku kolejny raz nas miło zaskoczyły i rozdały cukierki! Co za wspaniały dzień! W dobrych humorach udaliśmy się z powrotem do szkoły.

P.S. Zostaliśmy pochwaleni, że jesteśmy grzeczni i dobrze się z nami współpracowało 😊.

1
Dodaj Komentarz
  • 11
  • 5
  • 2
Komentarze